Wczorajsze ćwiczenia:
*30 przysiadów,
*50 brzuszków.
Malutko, ale mam ogromnego lenia. Ważne, że spięłam tyłek i coś tam zrobiłam.
Piszę w nocy, ponieważ dzisiejszy dzień będzie dość pracowity. A konkretniej muszę pomóc sprzątać siostrze na przyjazd mamy, a później przyjdzie do mnie kumpela i się pouczymy, przy okazji nadrobię zaległości, bo chorowałam przez 2 dni.
Dowiedziałam się dzisiaj, że dostałam z kartkówki z angielskiego 5 i z opisówki 4. Także to jakoś dziś podbudowało moje samopoczucie. Za chwilkę biorę się za francuski. Będąc 2 tygodnie we Francji wprost zakochałam się w tym języku i chciałabym ogarnąć przynajmniej jego podstawy. Czuję się jak nowo narodzona. Oby się nic nie schrzaniło. Jeśli utrzymam się z dietą będę automatycznie szczęśliwsza niż zawsze.
Dziś również limit 500 kcal. Zjem jakiś obiad, oczywiście w skromnych ilościach i zapewne wypiję kawę. Chciałabym też zrobić ćwiczenia z Mel B albo Ewką, ale zobaczę jak wyrobię się z czasem.
Trzymajcie kciuki, żebym nie nawaliła! :)
xoxo
Gratuluję udanego dnia! Oby tak dalej :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, żebyś nie nawaliła ! :) Na pewno ci się uda, masz takie świetne podejście i nastawienie. Dziękuję za twój komentarz na moim blogu! Dodał mi motywacji i jako-takiego 'kopa' w dupę, a także dał mi do myślenia! Jeszcze raz dziękuję! Trzymaj się! :)
OdpowiedzUsuńBrawo :) Bardzo podoba mi się twój aw.
OdpowiedzUsuńĆwiczenia - trzymam kciuki. Ja jestem grubym leniem ;/